piątek, 11 grudnia 2009

NADJEŻDŻAM!!! :D

wtorek, 13 października 2009

Cypryjskie ostatki...

Postanowiłam dodać jeszcze kilka zdjęć z ostatnich dni naszego pobytu na Cyprze.
Niestety już marzniemy w mocno jesiennym Krakowie, ale może te wspomnienia troszkę nas ogrzeją, w te już prawie zimoe dni. Podobno jutro ma padać śnieg...
Cypryjskie ostatki, były ostatkami z prawdziwego zdarzenia ;)
W poniedziłek wieczorem Mariusz-Mikołaj uraczył nas masarzem misami himalajskimi (tybetańskimi). Mogłyśmy fizycznie poczuć czym jest dźwięk- niesamowite doświadczenie.
Mając, więc w zasięgu tak niecodzienny instrument postanowiłyśmy nagrać z Pauliną kilka improwizacji. Poza misami, do naszych niecnych celów, wykorzystałyśmy jeszcze flet pasterski- polskiego pochodzenia.











































Zanim jednak zrobiłyśmy sobie sesyjkę nagraniową Mariusz zabrał nas do kanionu znajdującego się blisko Polis.


























































Ostatni dzień, czyli środa, to najpiękniejsze podsumowanie naszego wyjazdu.
Rano pożegnanie ze skałami. Tu muszę się pochwalić, bo padły moje pierwsze "szóstki", a dokładnie  6a i 6a+ :)
Kacha-kiełbacha zrobiła 5b bez bloku. Cóż to była za roadość :)
                                          
             
                         
                                               









                                                                














































Na koniec naszego pobytu na wyspie dostałyśmy wspaniały prezent od Pawła i Caroline w postaci jazdy konnej w terenie!!!!!!!!!!!!!!!

































Na sam koniec pomogłyśmy jeszcze wysprzątać końskie boksy z...łajna ;)


















Dziękuję jeszcze raz wszystkim za ten wspaniały czas. Mariuszowi i Pawłowo za zorganizowanie nam tak wspaniałych wakacji, a Paulinie i Kasi za najlepsze towarzystwo pod słońcem.
Całusy dla moich Cori :*:*:*




czwartek, 8 października 2009

Prezencik

A o to prezencik cypryjski, który niestety nie chciał się wcześniej wgrać, więc przesyłam dopiero dziś...
Z pozdrowieniami już z Krakowa cypryjskie tańce-wygibańce.

środa, 7 października 2009

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!!!!!!!!!!!

niedziela, 4 października 2009

Cypryjska zima...

Zaczęło się 29 września. Po wylądowaniu w środku nocy na Cyprze czekała nas jeszcze 2 godzinna podróż do miejsca naszego zakwaterowania- Polis. Po przebudzeniu powaliły nas wprost na kolana otaczające nas zwesząd widoki. Morze, liczne drzewa owocowe i góry tuż obok.
Pierwszy dzień upłynął dość sennie. Udałyśmy się jedynie na zakupy do tutejszego marketu Papantonio. Miałyśmy w planach kupić tylko produkty na naleśniki, a nakupiłyśmy zapasów jak na wojnę...a do tego znalazłyśmy cud w postaci elektronicznego fortepianku i nie omieszkałyśmy zrobić sobie z nim kilku fotek:)
Następnego dnia udałyśmy się do Pafos pooglądać mozaiki z II w.n.e. oraz poprzechadzać się bajeczną plażą usianą licznymi punktami odpoczynkowymi w kształcie... IsaHarp;)

















Kolejny dzień to pierwsze upragnione leżenie plackiem na dzikiej plaży tuż przy domu oraz pierwszy dzień w tutejszych skałach- pisakowcach. Wszystkie jesteśmy zachwycone tutejszym wspinaniem.

















W piątek udałyśmy się na plażę Afrodyty- wg mitów to ponoć na tej plaży wynurzyła się z piany morskiej bogini. Później poszłyśmy pomoczyć palce od stóp w łaźniach Afrodyty. Ponoć jeżeli umyje się w tym źródle będzie się wiecznie młodym i pięknym...jednak zważając na to, że teraz wypróżniaję się tu kozy nie odważyłyśmy się zanurzyć więcej niż tylko palec u nogi;)





















Sobota to cały dzień wspinania, a dziś...
...rozpoczęło się od Mszy Św. w Ortodoksyjnym Kościele Cypryjskim. Niesamowite doświadczenie. Pierwszy raz byłyśmy innowiercami. Później droga na skróty w skały, czyli jazda po górzystym wybrzerzu Cypru aż do plaży Lara na dachu Landrover'a. CZAD!!!
































Jutro czeka nas zasłużony odpoczynek po takiej ilości wrażeń- smażenie się na plaży...
Pozdrawiamy wszystkich z zimowego (jedyne 35 stopni) Cypru...
Ania, Paulina i Kasia :*

wtorek, 29 września 2009

Pozdrowinia z Cypru!!!

Pozdrowienia z Cypru.
Przesyłamy kilka zdjęć z pierwszego dnia naszej wspaniałej podróży.
Mam nadzieję, że dzięki tym obrazom 
trochę cypryjskiego słońca zagości też w Twoim nowym domku :)















































Serducho oczywiście dla Ciebie.
Następna porcja zdjęć w najbliższym czasie.
Pozdrawiamy gorąco z przepięknego Polis:
Ania, Paulina i Kasia :)

czwartek, 24 września 2009

Kraków na głowie...

Po Twoim wyjeździe Kraków stanął na głowie...Zamieszczam kilka ciekawostek podejrzanych okiem czujnego obserwatora ;)

Na Marka można znaleźć darmowe obuwie... niestety dostęp do niego utrudnia nieco wysokość na której się znajduje.





















Manekiny na Siennej prezentują kolekcję jesień/zima 2009/2010.
Patrząc na ten strój można snuć przypuszczenia, że będzie to gorący okres.
Ciekawe jak zareagują Rektor i Senat AM kiedy studentki zaczną się tak (nie)przyodziewać? Przynajmniej Pan Rysio będzie w końcu w pełni usatysfakcjonowany... ;)






















Pl. Marii Magdaleny został natomiast zaatakowany przez stado czarno-białych łasic, żądnych krwi niewinnych amerykańskich turystów.
Uważaj, więc po powrocie ;)
Niestety posiadam zdjęcie tylko od tyłu...? (to już zasługa Dominiczki;) )

















Na koniec największy hit minionego tygodnia- Market Mrówka.
Teraz już wiesz, gdzie będziesz robił zakupy po powrocie ;)

















A na dodatek z gorącymi pozdrowieniami i całusami, wprost z Pizzerii Dracula,
SERDUCHO DLA CIEBIE!!!